Co w przypadku, gdy sprawca zdarzenia drogowego jest nieznany lub uciekł z miejsca kolizji lub wypadku? Jakie możliwości ma poszkodowany, który nie może ustalić tożsamości sprawcy? Na te pytania odpowiemy w tym artykule.

Idealne zachowanie sprawcy i poszkodowanego w przypadku kolizji wygląda następująco: jeśli nie było szkód na osobie, uczestnicy zdarzenia sami między sobą ustalili jego przebieg i są co do niego zgodni, żaden z nich też nie znajdował się pod wpływem alkoholu lub narkotyków – wówczas nie trzeba nawet wzywać policji. Wystarczy spisać oświadczenie o przebiegu zdarzenia; dostarczenie tego dokumentu do towarzystwa ubezpieczeniowego sprawcy powinno zapoczątkować proces jej likwidacji. Poszkodowany otrzymuje pieniądze, sprawca ukarany zostaje jedynie utratą części zniżek (w zależności od rozmiaru szkody) i w zasadzie cała sytuacja rozchodzi się po kościach.

Tyle teorii. Praktyka jednak jak zwykle teorię bezlitośnie weryfikuje. Częste są sytuacje, gdy sprawca albo nie posiada OC, albo ucieka z miejsca zdarzenia, albo jest nieznany – ot, właściciel samochodu stwierdza rano, że w nocy ktoś porysował cały bok. W przypadku jeśli sprawca jest znany, ale spowodował kolizję bez ważnego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, poszkodowany zgłasza sprawę do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Odszkodowanie zostanie wypłacone z UFG, który następnie dochodzić będzie regresu od nieubezpieczonego sprawcy.

Jeśli jednak nie sposób zidentyfikować sprawcy zdarzenia, cała sprawa mocno się gmatwa. Bardzo dobrze całą kwestię opisała ostatnio ipolisa.pl, my więc tylko przedstawimy ją w telegraficznym skrócie. Otóż również z pomocą przyjść powinien UFG, ale pod wieloma warunkami. Po pierwsze, jeśli poszkodowany posiada autocasco, z UFG nie dostanie odszkodowania za szkody materialne, a jedynie osobowe. Musi dochodzić świadczeń z firmy ubezpieczeniowej, w której zawarł AC. UFG natomiast zrekompensuje mu utratę zniżek z tytułu autocasco w kolejnym okresie ubezpieczeniowym.

Po drugie, jeśli sprawcy nie dało się zidentyfikować, a szkody powstały tylko na pojeździe, UFG również nie wypłaci świadczenia. Odszkodowanie z Funduszu należy się tylko za szkody na osobach. Tak więc ta wyżej wspomniana porysowana karoseria czy wgnieciony zderzak absolutnie się kwalifikują.

Inna sprawa, że ucieczki z miejsca zdarzenia z ekonomicznego (i oczywiście prawnego) punktu widzenia są kompletnie niezrozumiałe. Jeśli sprawca zostanie zidentyfikowany, będzie musiał nie tylko pokryć szkody z własnej kieszeni, nawet jeśli posiada ważne OC. Jego ucieczka będzie miała surowe konsekwencje prawne, nawet z pozbawieniem wolności.